POWRÓT   SPIS   DALEJ

 

ROZDZIAŁ II
O ROLI STANU RYCERSKIEGO W DAWNEJ POLSCE.
 


Stan rycerski w Polsce sięga czasów króla Bolesława Chrobrego. Ten wielki założyciel mocarstwowej Polski, chroniący Słowiańszczyznę przed zalewem germanizmu z zachodu, a podbojami Waregów ze wschodu, zorganizował potężną siłę zbrojną, zdolną nie tylko do obrony, ale także i do działań zaczepnych - ofensywnych. Ustanawia on tak zwane prawo rycerskie i, ze swych drużyn oraz z powołanych do służby wojennej kmieci, stwarza rycerstwo, nadając godność rycerską (szlachecką) licznym kmieciom i całym wioskom. Podobnie czynią i inni książęta piastowscy.
Rozmnaża się więc żywioł rycerski coraz bardziej i wreszcie za króla Władysława Łokietka stanowi Już masę bardzo ruchliwą, zaprawioną w bojach, i wielce żywotną. Na tej masie król Władysław Łokietek opiera swą akcję zjednoczenia rozdrobnionej na liczne księstwa Polski. Ona to, ta drobna szlachta, sprzyjając królowi i jego zamierzeniom, jednoczy rozerwane na dzielnice części ziem polskich. Jest ona krwią ożywczą odrodzonego przez króla Władysława Łokietka Państwa Polskiego.


Drobnej szlachcie już w czasach piastowskich silnie rozrodzonej, było ciasno na ziemiach Wielkopolski, Kujaw, Mazowsza, i już za Leszka Czarnego, a więc pod koniec XIII stulecia osiada gęsto na opustoszałym Podlasiu w ziemiach bielskiej, drohickiej i mielnickiej, następnie rozprzestrzenia się i na innych sąsiednich południowych i wschodnich terytoriach.
I w następnych wiekach, za czasów króla Kazimierza Wielkiego i w okresie panowania rodu królewskiego Jagiellonów i króla Stefana Batorego, przybywa coraz to więcej ludności szlacheckiej. Rycerstwo polskie wchłania w swój stan i przygarnia do siebie coraz to większe i liczniejsze rzesze tych, którzy krwią swoją ofiarnie składaną, na ołtarzu Ojczyzny, zasłużyli na podniesienie do godności rycerskiej. I jak pisze nasz wielki poeta Adam Mickiewicz:
„Mężowie rycerscy przyjmowali do braterstwa swego coraz więcej ludności, przyjmowali całe pulki i cale pokolenia. I stała się liczba braci wielka jako naród, i w żadnym narodzie nie było tylu ludzi wolnych i bracią nazywających się, jak w Polsce".
 

I rzeczywiście nie jakąś cienką warstwę, jak w innych państwach, stanowił stan rycerski w Polsce, lecz był on tak liczny, tak różnorodny, - jeśli idzie o jego stanowisko gospodarcze i kulturalne, - że mógł się całkiem śmiało zwać narodem. Bo począwszy od nielicznej warstwy magnaterii, po przez kilkuwioskowych ziemian, w miliony idących właścicieli cząstek w tak licznych w Polsce zaściankach i okolicach szlacheckich, aż do służby po dworach, różnego rodzaju oficjalistów na królewszczyznach i t. zw. „gołoty" bez ziemi, stan rycerski miał wśród siebie różnorakie stopnie i warstwy ludności, różnorakie tak co do stanu majątkowego, jak i stopnia kultury. Łączył jednak wszystkie te warstwy jeden zaszczytny obowiązek służby wojskowe) - rycerskiej, braterstwo broni i wspólna miłość Ojczyzny.
Szlachta stanowiła jakby Jedną wielką rodzinę, kochała się ze sobą i znała na całej przestrzeni Państwa polskiego, od Pomorza i Wielkopolski po zadnieprzańską Ukrainę, od Karpat i Śląska po dalekie na północy województwa smoleńskie, witebskie i Inflanty. Mówią, że kanclerz Czartoryski (w XVIII wieku) znał po imieniu, nazwisku, godności i zasługach sto tysięcy szlachty. Nie było w owych czasach ni kolei, ani żadnych zmotoryzowanych środków lokomocji, ani też świetnych dróg, mimo to jednak odwiedzano się bardzo często w daleko od siebie położonych województwach i ziemiach, a każda wyprawa wojenna, każdy Sejm Walny, elekcje królów i sejmiki, na które się tłumnie zjeżdżano, umożliwiały wzajemne stykanie się i wzmacniały łączność i miłość braterską.
Wśród szlachty polskiej najliczniejszą była szlachta zaściankowa, ogromna masa ludu rycerskiego, która sama swą ziemię własnymi rękami uprawiała i na niej sama fizycznie pracowała, trzymając naprawdę w jednej ręce lemiesz, a w drugiej miecz, dla obrony ziemi przed obcym najeźdźcą.
Możemy śmiało powiedzieć, że ta ogromna masa
szlachty drobnej, zaściankowe), czynszowe) i jak Ją
tam dawniej i dziś się nazywa, była treścią i duszą ówczesnego narodu polskiego, a także i jego główną podstawą ze względu na jej liczebność.
Gdybyśmy do tego dodali tych wszystkich wolnych i królewskich kmieci, którzy jako piechota łanowa i wybraniecka, brali udział w wyprawach wojennych, oraz tych licznych z pośród kmieci, którzy szli jako służba i pomocnicy do boju i tam na pewno z założonymi rękami nie stali, - to jakie imponująco przedstawia się ilość ludu rycerskiego w Polsce.
Wedle obliczeń z XVIII stulecia, we Francji ówczesnej szlachta stanowiła 314% (trzy czwarte procentu) ogółu ludności, natomiast w Polsce na 10 milionów ludności, było szlachty 1 milion 300 tysięcy t. j. 13%.
Te ogromne masy ludu rycerskiego dawnej Polski pielęgnowały wśród Narodu miłość Ojczyzny, cnoty żołnierskie i tradycje służby wojskowej. One to głównie przelewały krew swoją w potrzebach wojennych Rzeczypospolitej !

 

POWRÓT   SPIS   DALEJ